Þorrablót , święto "miesiąca" þorri, najzimniejszego okresu zimy. Jest to pogańskie święto obchodzone co roku na Islandii. Islandczycy w dawnych czasach rok dzielili na lato i zimę czyli tylko dwie pory, z czym w zimowej właśnie okres najzimniejszy, najtrudniejszy czcili w szczególny sposób ucztując potrawami które pozwoliły im przetrwać w nieprzyjaznym klimacie.
Nazwa þorri wzięła się od boga zimy Þorra (Thor) blót- święto, natomiast matur to obiad, uczta.
Islandczycy obchodzą to święto na wesoło, ogromna uczta na kilkaset osób, tańce i prześmiewcze przedstawienia w których wyśmiewają się z własnych wad, a i w tym roku nie zabrakło scenek dotyczących Polaków.
W przedstawieniu, kilka osób przebranych za charakterystyczne osoby z miejscowości odpowiadało na pytania czego nauczyli się po Polsku:
-ee... hmm Prince Polo..
-hmm.. ee.. wiborofa i siubrufka :)
Wracając do uczty, którą rozpoczął poczęstunek w postaci "pysznych koreczków z Hákarla (zgniłego rekina) o którym pisałem już w Jak zjeść Hákarla, do tego 50tka Brennivín, wódki o lekkim zapachu kminku, oraz śliwowicy.

Paskudztwo..
Przy stole dostajemy Þorramatur-owy półmisek w postaci:

A na nim:
Kæstur Hákarl o którym już pisałem
Svið - czyli owcza głowa, z oczami, zębami, językiem. Często przepołowiona wzdłuż by łatwiej się dostać do (aż boję się pomyśleć). Sam się zastanawiałem gdy siedząca obok mnie kobieta w pięknej sukni wyssysała coś spomiędzy owczych zębów, czy ktoś mi powie co owca tam pozostawiła smacznego?
Sviðasulta coś w rodzaju, salcesonu , tyle że jak się potem okazało z gałek ocznych, języka i mózgu owczego. Idąc tu nie miałem zamiaru jeść niczego co ma oczy, dlatego z łba zrezygnowałem, biorąc sporą porcję ciekawego i zachwalanego salcesonu (teraz już wiem co jadłem). Dzięki Svenni za uświadomienie, a tak błogo żyłbym w nieświadomości.

Harðfiskur Suszona na słońcu ryba, smakuje dobrze i nie cuchnie jak rekin, twarda niemiłosiernie, Islandczycy smarują ją słonym masłem.

Lifrarpylsa Kiełbasa, niekiedy z zaszytego żołądka owczego , w środku "rózności".
Lundabaggar jak wyżej tyle że baranina w jelicie.
Blódmör Islandzka kaszanka, nie przypomina naszej rodzimej, jest twarda i raczej bez smaku, konserwowana w serwatce lekko kwaśna, podawana krojona w kostkę lub w plastry. Hangikjöt wędzona jagnięcina, golonka i większe kawałki, jak podaje iceland.pl jedna z nielicznych zjadliwych potraw, i tu się całkowicie zgadzam.

HrútspungarBaranie jądra konserwowane w serwatce, jak na mój gust bardzo kwaśne. O tym że je jem dowiedziałem się z:
-"kochanie patrz Polakom chyba smakują te baranie jądra, tyle ich nałożyli.."
Rúgbrauð chleb żytni specjalnie na tą okazję pieczony.
Rófustappa rozgotowane żółte buraki
Kartöflurpuree z ziemniaków lecz bardzo słodkie
Po uczcie część artystyczna na koniec której wybrano skład organizacyjny na nastepny rok,oraz tańce do rana.



Zdjęcia pochodzą z serwisu www.skrudda.org oraz z www.vik.is