Wcześniejsze wpisy
04 lut
2008

Bolludagur

Bolludagur, stara Islandzka tradycja święto ptysia, coś jak nasz tłusty czwartek, Islandczycy jedzą dziś ogromne ilości ptysiów, pączków i bułek obficie oblanych czekoladą, w środku koniecznie bita śmietana.
Tymi słodkościami brzuchy całej okolicy Egilsstaðir napełnia polska piekarnia z Fellabær (pozdrowienia dla pracowników) :). Impreza słodyczowa trwa trzy dni i kończy sie w czwartek.




Tagi: | Islandia | Bolludagur | Ptysie | pączki | słodkości

P.S. Info dla xmaniekx to 50mm 1.8 tak ad. ostatniej rozmowy o kolorach :]

Wcześniejsze wpisy
08 wrz
2007

Napij się z nami Islandczykami.

Po kilku miesiącach pracy za barem postanowiłem napisać o alkoholach Islandzkich.
Na małej wyspie pije się wszystko co ma procent, po wieloletniej prohibicji można kupić alkohol w tzw Vinbudach o określonych porach dnia i tygodnia.
Ceny nie porównywalnie wysokie spowodowały mnożenie się małych domowych bimbrowni. Według prawa można sobie napędzić trochę na własne potrzeby, lecz np 60 litrów dziennie to już przesada.
Niedawno do baru przyszedł Binni ( śmieciarz ) przyniósł roztwór czegoś do spróbowania, w smaku czuć było moc, jak sie dowiedziałem po chwili to było: "Pure Icelandic Homemade 68% "
Zamówić można litr za 1000kr u niejakiego Mr.X, pesudonim dodał tylko otoczki tajemnicy i wrażenia jak bardzo nielegalny to interes :]

W barze inaczej, sączą kolorowe drinki, najbardziej popularne to Rum z Colą i magicem ( coś jak Red Bull )
Kilka przepisów po Islandzku dla przykładu na poniższych fotkach:

Ulubiony drink Binniego Jägermeister i magic (paskudztwo).
Binni
Black Rusian i White Russian, częsty dink choć nie typowo Islandzki
Black Russian
Orgasm
Teraz kilka typowych Islandzkich oraz kilka autorskich, jeden mojego autorstwa, całkiem znośny
Icelandic
haldors
Heili
h
Klabbinum
Kormakur
Pjalla
Thorgils & Peter Special


P.S. Wpis dałem do działu kuchnia bo hmmm kręcenie drinków to prawie jak gotowanie :D a pędzenie to już całkiem :]

Wcześniejsze wpisy
17 sier
2007

Odorbina Islandii na całym świecie...

Fantastyczna reklama Iceland Air.
Klip ukazuje emocje ludzi związane z pobytem na Islandii, przenoszą odrobinki "Islandzkości" do swoich krajów. Najbardziej rozbawiła mnie scenka z Dziewczyna kupującą frytki , jej kwestia:"koktail sós please "
Islandczycy jedzą frytki TYLKO z sosem koktailowym, keczup jest dla nich obrazą zawsze mówią: "franskar með stórri koktail sósu!" Fryty z dużą porcją sosu koktailowego (majonez z jakimś szitem ) już się przyzwyczaiłem i również jem "bara koktail sós" tylko z tym sosem :)

Wcześniejsze wpisy
31 sty
2007

Þorramatur na Þorrablót

Þorrablót , święto "miesiąca" þorri, najzimniejszego okresu zimy. Jest to pogańskie święto obchodzone co roku na Islandii. Islandczycy w dawnych czasach rok dzielili na lato i zimę czyli tylko dwie pory, z czym w zimowej właśnie okres najzimniejszy, najtrudniejszy czcili w szczególny sposób ucztując potrawami które pozwoliły im przetrwać w nieprzyjaznym klimacie.
Nazwa þorri wzięła się od boga zimy Þorra (Thor) blót- święto, natomiast matur to obiad, uczta.
Islandczycy obchodzą to święto na wesoło, ogromna uczta na kilkaset osób, tańce i prześmiewcze przedstawienia w których wyśmiewają się z własnych wad, a i w tym roku nie zabrakło scenek dotyczących Polaków.
W przedstawieniu, kilka osób przebranych za charakterystyczne osoby z miejscowości odpowiadało na pytania czego nauczyli się po Polsku:
-ee... hmm Prince Polo..
-hmm.. ee.. wiborofa i siubrufka :)

Wracając do uczty, którą rozpoczął poczęstunek w postaci "pysznych koreczków z Hákarla (zgniłego rekina) o którym pisałem już w Jak zjeść Hákarla, do tego 50tka Brennivín, wódki o lekkim zapachu kminku, oraz śliwowicy.
Soffia Vik thorramatur
Paskudztwo..
Przy stole dostajemy Þorramatur-owy półmisek w postaci:
Islandzka kuchnia
A na nim:
Kæstur Hákarl o którym już pisałem
Svið - czyli owcza głowa, z oczami, zębami, językiem. Często przepołowiona wzdłuż by łatwiej się dostać do (aż boję się pomyśleć). Sam się zastanawiałem gdy siedząca obok mnie kobieta w pięknej sukni wyssysała coś spomiędzy owczych zębów, czy ktoś mi powie co owca tam pozostawiła smacznego?
Sviðasulta coś w rodzaju, salcesonu , tyle że jak się potem okazało z gałek ocznych, języka i mózgu owczego. Idąc tu nie miałem zamiaru jeść niczego co ma oczy, dlatego z łba zrezygnowałem, biorąc sporą porcję ciekawego i zachwalanego salcesonu (teraz już wiem co jadłem). Dzięki Svenni za uświadomienie, a tak błogo żyłbym w nieświadomości.
Islandzka kuchnia
Harðfiskur Suszona na słońcu ryba, smakuje dobrze i nie cuchnie jak rekin, twarda niemiłosiernie, Islandczycy smarują ją słonym masłem.
Islandzka kuchnia
Lifrarpylsa Kiełbasa, niekiedy z zaszytego żołądka owczego , w środku "rózności".
Lundabaggar jak wyżej tyle że baranina w jelicie.
Blódmör Islandzka kaszanka, nie przypomina naszej rodzimej, jest twarda i raczej bez smaku, konserwowana w serwatce lekko kwaśna, podawana krojona w kostkę lub w plastry. Hangikjöt wędzona jagnięcina, golonka i większe kawałki, jak podaje iceland.pl jedna z nielicznych zjadliwych potraw, i tu się całkowicie zgadzam.
Islandzka kuchnia
HrútspungarBaranie jądra konserwowane w serwatce, jak na mój gust bardzo kwaśne. O tym że je jem dowiedziałem się z:
-"kochanie patrz Polakom chyba smakują te baranie jądra, tyle ich nałożyli.."
Rúgbrauð chleb żytni specjalnie na tą okazję pieczony.
Rófustappa rozgotowane żółte buraki
Kartöflurpuree z ziemniaków lecz bardzo słodkie

Po uczcie część artystyczna na koniec której wybrano skład organizacyjny na nastepny rok,oraz tańce do rana.

kuchnia islandzka
thorablot
thorablot
Zdjęcia pochodzą z serwisu www.skrudda.org oraz z www.vik.is

Wcześniejsze wpisy
03 sty
2007

Jak zjeść Hákarla...

Hákarl rekin grenlandzki (Somniosus microcephalus)- znany jako potrawa Islandzka,
zgniły rekin, zwykle zakopywany na parę miesięcy, aby uwolniły się z niego wszystkie szkodliwe substancje a następnie suszony na wolnym powietrzu.
Serwowany jest w postaci małych kawałeczków (kostek), a do popicia pasuje idealnie lodowaty brennivín . Możemy wyróżnić dwa rodzaje rekinowego smakołyku: glerhákarl - część najbliższa skórze, która jest "gumiasta" oraz skyrhákarl - miękka i krucha bardziej wewnętrzna jego część. ( z iceland.pl)
Hákarl w tradycyjnym procesie produkcji polewany jest moczem aby amoniak
zreagował z kwasem mięsa, po czym zakopuje się w ziemi przykrywając kamieniem.
Inna metoda to przed i po zakopaniu, suszy się na słońcu.
Współcześnie "ponoć" unika się sikania na rybę :]
Jak dowiedziałem się od mieszkańców, Hákarl jest dobry jak po wykopaniu i pozostawieniu na powierzchni żaden ptak nie zechce go tknąć.

Pomimo iż jestem wegetarianinem ale nie z przekonań religijnych ( tylko zdrowotnych ) postanowiłem się skusić. Słuchając porad otworzyłem paczkę na zewnątrz budynku.
przez plastikowe opakowanie czuć było zawartość, nie intensywnie lecz na tyle podejrzanie, że zacząłem się zastanawiać czy brnąć w temat dalej.



Jak widać paczka wygląda niepozornie koszt atrakcji to około 15zł. Po otwarciu paczki smród niesamowity,
twarde kawałki mięsa z wierzchu rozpływające się od fermentacji i rozkładu powalają odorem.
Włożyłem do ust jeden kawałem żując około 3 minut po czym wyplułem, mój organizm odmówił połknięcia, moja żona zjadła część wielkości grochu szpanując jaka odważna, przy czym łzy jej z oczu ciekły.

Potrawa dla twardzieli i koniecznie z Brennivín, islandzką wódką z ziemniaków.

Hákarl jest potrawą nr 1 dla turystów, Islandczycy nie jedzą tego na co dzień oprócz jednego zakręconego u mnie we wsi który zagryza to podczas oglądania TV. Rok temu odbyły się zawody w jedzeniu paskudztwa, pomiędzy szeryfem a jego zastępcą, ostatecznie nie wiadomo kto wygrał bo ponoć obaj równocześnie wstali i pozbyli się zawartości żołądka.