Snæfell - wulkan "Śnieżna Góra" - drugi pod względem wysokości szczyt Islandii (ok. 1800 m).
Znajduje się po drodze do Kárahnjúkar zapory wodnej na Interiorze. Bliska obecność Vatnajökull największego lodowca w Europie wymusza arktyczny klimat. Tony śniegu, tunele przekopywane przez ogromne machiny by utrzymać przejezdną drogę. W tych okolicach wędruje około 1500 reniferów.
Machiny walczące z zasypywaną drogą (foto by eMPi Studio) trzeba uważać bo chłopacy za kółkiem kierują kolanem ręką grzebiąc w radio a drugą esemesując :)
Przekopane drogi w śniegu
Tagi: Islandia | Snæfell | wulkan | góry | Kárahnjúkar
Kumple ze wsi postanowili mnie zmotywować do modyfikacji auta, ponoć moje 4.0 V6 High Output pod maską można łatwo podkręcić o 60-80Km a nawet więcej.
Dodatkowo czarny lakier i 48 calowe koła :] + chromowany grill. Nie znam jeszcze kosztów całości przeróbek, ale GPS i tele sat. montuje we własnym zakresie, jak i audio.
Całość mniej więcej tak:
tyle że czarny lakier.
Oraz kilka innych fotek chłopaków ze wsi w autach pimped on Iceland:
:]
Ktoś mi zarąbał korek z baku paliwa, wiec zarąbałem sąsiadowi ( ma takie samo auto) jak się okazało korek był już "rąbany" był od nissana :]. Jakiś przechodni.
Bez niego wychlapałem w trasie 5l paliwa więc drogocenne znalezisko.
Ostatnie straty to dziura w baku, dziura w przewodzie wspomagania kierownicy oraz wybity trzpień tylnego napędu, koszt naprawy 14.000isk czyli nie dramat ( 650zł).
Kilka dni temu dziewuchy ( Polka za kierownicą i Islandka jako "pilot") wrąbały się do rzeki. Przygodę zaczęły od poślizgu który wyrzucił auto na lewą stronę ze skarpy ( lot koszący słupek około 6m ) wprost w zabagnioną rzekę. Samochód dał nura w wodę na jakieś 50 cm. Laski próbowały go wypchać heheh błoto po pas :) szkoda że nie miałem aparatu. Pojazd wyciągnęli farmerzy Toyotą Hilux. Straty to : oberwane osłony na błotniki, oba zderzaki i kompletnie zalane wnętrze.
Kupiłem wczoraj Jeepa Cheerokee (16 lat, silnik 4.0 V6 ) automat, jeszcze nie jechałem czymś o tak sporej mocy, oczywiście dziś o poranku skusiłem się na 110km/h po pustyni przy włączonym napędzie na obie osie :] to potwór, zakurzyłem okolicę, przy wyższej prędkości zaczyna tańczyć więc nie ryzykowałem. Przeraża mnie tylko łykanie paliwa. Wstępnie na trasie Reykjavik - Vik wyszło mi około 10l na 100km czyli nie tak źle. Zobaczę jak dalej.
Wyjątkowo kapryśna pogoda na wyspie oraz trudny teren, opisałem już we wpisie o sytuacjach na drogach zmuszają mieszkańców do zakupu samochodów z napędem na obie osie.
Przepisy na Islandii pozwalają na dopuszczenie do ruchu pojazdy z różnymi modyfikacjami.
Samochody tu dzielimy na:
bryczki imprezowe ( ferrari, lexus )
terenowe zwykłe
4x4 dla farmerów modyfikowane podwozia
W niedzielę odebraliśmy jedną osobę z lotniska, jako iż był to piękny słoneczny dzień, w podróż wybraliśmy się Peugeotem 406 1.8, wprawdzie opony miały stalowe ćwieki, i było świeżo "wypługowane" na trasie, więc nie zmienialiśmy auta na 4x4.
W drodze powrotnej zaczął padać śnieg, warto dodać że już na stary rozjeżdżony. Z obserwacji dróg Islandzkich odśnieżanie idzie szybko i sprawnie ale tylko na tyle by można było przejechać. Śnieg nadal zalega, chyba wychodzą z założenia, że wszyscy 4x4 mają.
Na stronie Vefsvæði Vegagerðin warto zobaczyć, pokazany jest aktualny stan dróg Islandzkich. (aktualizacja ok 10-15min cykl).
Na czerwono oznaczone są drogi zamknięte i raczej nie przejezdne nawet dla 4x4
Białe - ośnieżone
Niebieskie - oblodzone ( często po "odśnieżeniu" pługiem tak to wygląda, nie wiem co gorsze śnieg czy lód, wolałbym alby nie odśnieżali)
Granatowe - śnieg rozwiewany przez silny wiatr.
Stórhrid - sztorm
Þóka - mgła
Opnum - pług widać jak jedzie , warto wyjechać w trasę zaraz po nim.
Sztorm często utrudnia jazdę, silny wiatr spycha samochody na pobocze. Droga krajowa nr1 jest zbudowana głównie na nasypie, w razie poślizgu dachowanie murowane. W okolicach z nazwą zawierającą wyraz "sandur" oznaczający rodzaj pustyni, można spodziewać się wiatru niosącego pył wulkaniczny, żwir a nawet dość spore kamienie zwiewane z klifów.
W związku z tragicznymi statystykami wypadków na drogach z udziałem turystów odwiedzających wyspę, powstał film instruktażowy zawierający porady dla kierowców:
Po za drogą krajową nr 1 opasającą całą wyspę, większość dróg to szuter lub to co natura stworzyła. Dlatego nawet autobusy mają wysokie zawieszenie:
Jak widać nawet Islandzki PKS to przygoda. W okolicy Sellfoss na autobusach jeździ Wiesiu z Polski, wie sporo o Islandii można podpytać.
Wracając do początku wpisu, śnieżyca 240km od domu to poważna sprawa, odległości między wioskami są w granicach 20-80km więc utknięcie na pustkowiu wiąże się z poważnymi problemami. W okolicach Dyrhólaey lekki poślizg na zakręcie i uderzenie w zaspę, samochód utknął po wycieraczki. Przeszuflowanie zajęło koło godziny, by 300metrów dalej zakopać się po osie. Drogę którą zwykle pokonujemy w trzy godziny, dzięki wspaniałej pogodzie odbyliśmy w zaledwie siedmiogodzinnej przejażdżce.
Od jakiegoś czasu GMAIL podmienia rozszerzenia .pps oraz inne Officeowe na .eml co utrudnia ich otwarcie. Jedynie przez programy pocztowe z którymi nie chcę mieć nic do czynienia. Więc czy jest jakaś metoda na to?
No przecież to ręce opadają.
Jak sie zorientowałem jest to dość powszechny problem. Po zainstalowaniu Skype pod Ubuntu, nie przechwytuje dźwięku z mikrofonu. Rozwiązanie okazuje się proste:
Przez Synaptic'a dodajemy:
Ściągnałem ISO Knoppixa v 5.1 eng, nagrałem na płytkę. Po Starcie uruchamia się wiersz poleceń, dalej daję knoppix lang=pl muli cosik , sprawdza konfigurację sprzętową i zamula się totalnie, stoi bez żadnych reakcji.
Kurcze muszę to rozkminić, no chyba że nie współpracuje z notebookami ASUS-a
Ja to czasem z prostego problemu zrobię kosmos.