04 lis

Polsko-Słowacko-Czesko-Islandzkie party :)


Na pożegnanie lata, pracy na Islandii, wspólnych wypadów...
Fotografie trochę "zmęczonych osób" cóż :D, gdzieniegdzie w kadrze przewija się zagubiony Szkot Alex. Była to okazja do poznania innych kultur, sprawdzenia się w pracy razem, czy wyprawach w góry. Jednego jestem pewien, każdą osobę na tych fotografii los pognał gdzieś daleko, i możliwe, że się już nigdy nie spotkamy więcej. W poszukiwaniu szczęścia pognało nas na Kraj Świata, a już niedługo jeszcze dalej. Były Lentilky, Beherovka, czekolada Studencka, polskie słodycze, islandzkie piwo i Harðfiskur, oraz Opal.

KOMENTARZE:

Bandit | 04 lis 2008, 07:40:55

Gowno wiem o całej Islandii, poza tym, że ładnie tam i twoje zdjęcia są dobre. Ale za każdym razem jak czytam ten blog, to płynie z niego takie ciepło, jak z prawdziwego pamiętnika. Wzruszyłem się. Kawał dobrej roboty, oby tak dalej.

Qwerty | 04 lis 2008, 10:05:44

Zgadzam się z przedmówcą. Niesmaowity klimat Bloga….ciężko znaleźć podobny….choć ostanio miałem podobne odczucie po lekturze nowych „Podróży”. Życzę powodzenia!

dobeer | 04 lis 2008, 10:06:39

:) My kilka miesiecy temu uskutecznialismy podobne multinaional party z udzialem Slowakow, Polakow, Czechow, Irlandczyka i Kenijki. Miala dotrzec jeszcze para Wegrow i jakis Francuz. Nie dotarli, ale i tak bylo swietnie. Niestety zdjecia nie nadaja sie do publicznego ogladania ;)

Velvetik | 04 lis 2008, 14:36:31

No servus wszystkim. W 2006 po nudnych wakacjach na Bornholmie mi się udało zorganizować na ostatnią chwilę pracę w Szwajcarii, gdzie wcześniej dosyć często bywałem. Zabrałem ze sobą swoich dwóch kumpli Polaków (sam jestem Czechosłowakiem). Praca była przy winobraniu w międzynarodowym towarzystwie. Byli oczywiście Portugalczycy, 3 szt. z byłej Jugosławii, jeden Angolczyk, superowa Amerykanka, superowa grupka z Cabo Verde (Wyspy Zielonego Przylądka), dwóch moich kumpli Polaczków i ja, jako jedyny Knedel. Powiem Wam, że pracowałem z różną hołotą, ale tamten kogiel mogiel był superowy. Nigdy się tak dobrze nie bawiłem, ryłem ze śmiechu co chwila a ludzie z Cabo Verde mnie urzekli. Ich pogodny sposób bycia, śpiewanie sobie pod nosem podczas pracy, ech, pokochałem ich :o) Niestety na moją ulubienice Francisce Santa Katarine mam zły adres i list z DVD film i foty nie doszły. To nic mówię sobie, jak będę jachtem na Cabo Verde, to ją odszukam i pochichotamy się wspólnie. Mówiąc ogólnie, nie ma dla mnie nic lepszego, jak mix narodowościowy. Cały mój wyjazd opisałem na mojej stronce www.lobuziak.net , gdzie są też odsyłacze na Picasaweb. Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam :o) PS: wczoraj byłem u kumpla i się z nim zgodziłem, tego roku trzeba też jechać do Szwajcarii pa pa

Yazhubal | 04 lis 2008, 23:23:27

@Velvetik, racja takie internacionale, nic tylko kształtują u nas normalne podejście do innych nacji i kultur, można się dużo nauczyć, mi to jak najbardziej pasuje.

A w Szwajcarii jeszcze nie byłem :)

Velvetik | 05 lis 2008, 16:56:07

Servus Yazhubalek, w zupełności się z Tobą zgadzam, nic mi nie dało więcej w życiu, jak zagraniczne podróże i praca w międzynarodowym zespole. Szwajcaria cudna, dla niektórych zbyt nudna, ale mnie pasuje jak najbardziej :o) Pozdrawiam

Ja2ger | 07 lis 2008, 17:06:29

http://banki.wp.pl/kat,102914,wid,10551810,raportwiadomosc.html

rnest | 06 gru 2008, 02:35:28

hola!
przypadkowo trafiłam na tego bloga(szukałam islandzkich skarpet w necie)...ale jaja, ja tych kolesi ze Słowacji poznałam na promie powrotnym z Islandii pod koniec września. Ruda dziewczyna jednego z nicgh zakwaterowywała mnie w Viku w guest housie:)pozdrawiam

alek | 28 gru 2008, 20:52:19

hej, Yazhubal czy mogę prosić o przesłanie fotek? bądź co bądź jeste tam z czołowych bohaterów:D gg:6283290

Yazhubal | 05 sty 2009, 10:22:57

@Alek:D a ja Ciebie szukałem!
zaraz Ci wyślę foty

« Bez obaw :) ↔Poprzedni wpis | Następny wpis↔ Pomoc dla Neli. »

DODAJ KOMENTARZ:

Dodaj do: technoratiWykopGwarDiggDelicioustrackbackRSStrackback '
Istnieje możliwość edycji komentarzy przy użyciu Textile
 
 
Ostatnio mnie odwiedzili:
n